Domowe zabawy z psem

Gdy pogoda nie sprzyja, nie możemy zapewnić psu odpowiedniej dawki aktywności. Przez to nasz pupil ma za dużo energii i, aby ją rozładować, zaczyna zwyczajnie psocić. Dlatego warto pomyśleć o kilku zabawach, które możemy śmiało zaaranżować w domu.

Detektyw

Jest to bardzo prosta zabawa, polegająca na szukaniu przez psa jego ulubionych przysmaków. Wystarczy schować smakołyk, gdy pies nie patrzy, ale uprzednio dając mu go do powąchania. Najlepiej jest wcisnąć go w jakąś szparę, schować za drzwiami lub pod dywan. Wtedy każmy zwierzakowi szukać. Pierwsze razy mogą być trudne, bo pies może nie bardzo rozumieć o co nam chodzi. Wtedy wystarczy pokazać mu miejsce i ukryty smakołyk. Po kilku próbach na pewno zrozumie „zasady” gry i będzie chętnie szukał ukrytych niespodzianek.

W chowanego

Zabawa podobna do poprzedniej, ale tym razem pies ma szukać ciebie. Może to być też ktoś z rodziny, na przykład twoje dziecko. Wtedy jedna osoba zostaje z psem w pokoju, a druga wychodzi i chowa się w innym pomieszczeniu, może to być na przykład ciemna łazienka z uchylonymi drzwiami. Gdy już ochotnik jest ukryty, wydajesz polecenie psu, by go szukał. Pamiętajmy, aby podać imię ukrytej osoby, na które pupil reaguje. Na początku kryjówki nie powinny być zbyt trudne, ale z biegiem czasu można podnosić poziom. Po wykonaniu przez pieska zadania, warto zaserwować mu nagrodę lub odrobinę pieszczot.

Zagadka

Jest to nieco spokojniejsza zabawa, którą często serwujemy naszym małym dzieciom. Wystarczy posadzić psa przed sobą, pokazać mu smakołyk, ale nie dać go zjeść, a następnie schować ręce za plecami i przełożyć przysmak. Pokazujemy psu dłonie, szeroko rozstawione i kierujemy głowę w stronę tej, w której jest smakołyk. Wydajemy komendę „szukaj!” i obserwujemy pieska.

Tunel

Do tej zabawy, wbrew pozorom nie potrzebujemy żadnych specjalnych przyrządów. Wystarczy zwykłe krzesło lub taboret. Ustawiamy nasz prowizoryczny tunel na środku pokoju i zachęcamy psa smakołykiem do przejścia pod nim. Stopniowo starajmy się wyeliminować przynętę – nagradzajmy za to psa po prawidłowym przejściu pod krzesłem. Gdy zadanie stanie się łatwe, dostawiajmy kolejne krzesła.

Musztra

Oczywiście nie chodzi tu o musztrę wojskową. Zabawa polega na przećwiczeniu i odświeżeniu wszystkich komend, których do tej pory nauczyliście swojego psa. Niech wykona je po kilka razy. Za każde dobre wykonanie należy mu się rzecz jasna nagroda w postaci przysmaku. Na zakończenie warto też przećwiczyć komendę „zostań!”, która pomoże psu się wyciszyć.

Tajemnicza paczka

Ta zabawa jest idealna, gdy nie możesz poświęcić swemu pupilowi zbyt wiele czasu. Wystarczy przygotować mu pakunek z jego ulubionymi przysmakami, ale tak, aby widział cały ten proces i wiedział co jest w środku. Możemy wykorzystać miękki karton, torebki, papier ozdobny, wstążeczki czy sznurek. Taki „prezent” dajemy pieskowi i mamy spokój do momentu, gdy go nie rozwinie i nie spałaszuje zawartości.

Górą i dołem

Jest to zabawa, dzięki której piesek popracuje nad swą sprawnością. Potrzebna będzie dość długa tyczka lub kij, które umieszczamy między dwoma krzesłami, najpierw niezbyt wysoko. Nakazujemy psu pokonać przeszkodę kilka razy, oczywiście nagradzając go każdorazowo za wykonanie zadania. Następnie  ustawiamy belkę wyżej, tak, aby pies mógł nad nią przeskoczyć. Znów powtarzamy zadanie kilka razy. Potem, dla odmiany pokazujemy psu, że ma przeczołgać się pod tyczką. Oczywiście w miarę upływu czasu, możemy ją obniżać, aby zadanie utrudnić.

Komentarze

Obrazek użytkownika leo

Leo jest bardzo inteligetnym pieskiem po tygodniu pobytu z nami nauczyl sie komendy siad, lapa i przybijac piatke od kilku tygodni bawi sie w detektywa i w chowanego zawsze znajduje corke lub syna rozumie tez komede lezec. uwielbiam patrzec jak to wszystko robi. a jeszcze wazne jak wezmie cos w pyszczek a ja powiem zeby wyplul to szybciutko to robi.

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Jak nauczyli Państwo psiaka komendy "lezec" ?
Brutus nie ma problemu z siad, łapa, druga łapa, przybij piątke, przeproś ( wskakuje mi na kolana i liże po twarzy), poproś.
A słowo leżec jest dla niego chyba po chińsku.

Obrazek użytkownika andzia_mysz

gratuluje moja Suzi nawet siedziec nie kuma:(

Obrazek użytkownika Swiat Cosma

Nasz Cosmo aportowanie i siadanie mial juz chyba w genach, zaraz jak przywiezlismy go do domu powiedzialam do niego w zartach siad a on zareagowal, podobnie jest z aportowaniem, daj lape, dzien dobry, przybij piatke nauczyl sie bardzo szybko w sumie z dnia na dzien uczyl sie kolejnej sztuczki :) jesli chodzi o lezenie reaguje na komende jak mu sie zachce, czasem spojrzy blagalnym wzrokiem zebym mu odpusicla, czasem udaje ze nie slyszy, a czasem kladzie sie odrazu :) nauczyl sie tez jednej sztuczki ktorej nie umiemy go oduczyc, jak chce sie bawic zaczyna szczekac, tylek do gory i koniec, bedzie szczekal az ktos sie z nim nie zacznie bawic :)

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

A ja przesuwałam dłonią po podłodze od Loli do siebie i mówiłam przy tym "leżeć". Załapała, ale następnego dnia już nie pamiętała i trzeba było przypominać. W końcu się nauczyła:)

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

ja natomiast jestem po szkoleniu z behawioru psa. Niedawno wróciłam z Warszawy. Było tyle ciekawych rzeczy, że jestem pełna energii do wprowadzenia ich w czyn. Ciekawe tylko na ile Frodzik ulegnie mojej motywacji i nowemu sposobowi szkolenia i eliminowania jego lęków. ;)