Zanim kupisz buldoga francuskiego

Łóżko to twoje królestwo i nie zamierzasz go dzielić z psem? No cóż... nie nadajesz się niestety na pana buldożka. Masa skóry, wielkie uszy i krępe ciało powodują, że obok buldoga francuskiego nie można przejść obojętnie. Reakcje na tę oryginalną fizjonomię bywają skrajne – od zachwytu, poprzez śmiech aż do strachu. Wystarczy jednak pobyć chwilę w jego towarzystwie, aby się przekonać, jak przyjazny ma charakter. Właśnie dzięki temu ostatnio zyskał ogromną popularność. Zanim jednak postanowicie, że ma on trafić pod wasz dach nie tylko z wizytą, ale na kilkanaście lat, warto się dowiedzieć, co ma za swymi wielkimi uszami.

Chrapiąca przyssawka

Właściciele dzielą się na tych, którzy śpią z psami, i na tych, którzy się do tego nie przyznają. Buldogi robią wszystko, by w tym twierdzeniu było dużo więcej niż ziarnko prawdy. Niezależnie od tego, jak długo będziemy walczyć, aby pupil spał na swym posłaniu, on i tak znajdzie się w naszym łóżku. Bo istotą jego istnienia jest być blisko właściciela. Dlatego śpi wtulony w niego i nie robi tego cichutko. Chrapie tak, że wygra bez dwóch zdań z dorosłym mężczyzną.

 


Francuski piesek

Buldogi francuskie uwielbiają spacery… po trawie i suchych chodnikach. Patrząc na minę pupila wyprowadzanego na deszcz, możesz mieć wrażenie, że się nad nim znęcasz. Skulony, będzie chciał zaraz wrócić do domu, uważając po drodze, aby nie wpaść w kałużę. Spacer w zimie, gdy spadnie śnieg, trwa 5-10 minut i to tylko wtedy, gdy buldog jest ciepło ubrany. Inaczej cały się trzęsie i wygląda, jakby ktoś chciał go zamordować.

Naiwny zaczepniś

Ten niezwykle towarzyski zwierzak dogada się prawie z każdym psem. Nieważne, czy napotkany czworonóg będzie duży, czy mały – na pewno nada się na kompana do zabaw. Bywa to niestety czasami zgubne, bo nie każdy obcy zwierzak będzie zadowolony z takiej poufałości. A wiele z nich wesołe chrząknięcia buldożka odczyta jako warczenie.

Dręczyciel gości

Buldożek każdego gościa, który zawita w nasze progi, będzie wesoło obskakiwał i wymuszał na nim pieszczoty. Nawet jeśli początkowo zachowa pewną rezerwę, wystarczy jeden czuły gest, by nie móc się już od niego opędzić. Nie odstąpi przybysza na krok, a gdy ten tylko usiądzie, na pewno szybko wskoczy mu na kolana.

Producent „zapachów”

Decydując się na buldożka, trzeba się liczyć ze „śmierdzącymi” problemami. Bączki, które puszczają te czworonogi, potrafią nieźle zatruć powietrze. Kiedyś jeden mały buldożek schowany pod stołem zmusił gości do wcześniejszego opuszczenia imprezy.

Plażowicz bez umiaru

Ze względu na charakterystyczna budowę trzewioczaszki buldogi francuskie męczą się szybciej niż inne psy. Poza tym utrzymany w dobrej kondycji zwierzak – bez nadwagi, do której buldożki mają tendencje – jest chętny do zabawy i ruchu i nie ma w tym umiaru. Szczególną ostrożność należy zachować podczas upałów, ponieważ pieski te szybko się nagrzewają i trudniej niż innym rasom przychodzi im wychłodzenie się. A że przy tym bardzo lubią wygrzewać się na słońcu, to właściciel musi mieć oczy dookoła głowy i czuwać w każdym momencie kanikuły, bo o udar cieplny nietrudno.

Pofałdowany czyścioszek

 Właściciel buldożka powinien mieć stale pod ręką kropelki do czyszczenia uszu oraz płyn do przemywania oczu i fałdki nosowej. Wypukłe oczy są bowiem bardziej niż u innych ras narażone na urazy i zanieczyszczenia. Fałd skórny pod nosem tworzy z kolei bruzdę, którą trzeba regularnie przemywać, aby uniknąć stanów zapalnych.

Zdrowy inaczej

Wiele buldogów francuskich ma problem ze zbyt długim podniebieniem miękkim i przełykiem. Kolejny ich problem to zbyt wciśnięty nos i za wąskie otwory. W efekcie nawet spokojne spacery bywają dla nich męczące. We wszystkich tych przypadkach może być konieczna interwencja chirurgiczna, która poprawi jakość życia zwierzaka.

 W rasie tej zdarzają się też choroby kręgosłupa, o czym nie powinniśmy zapominać, gdy nasz buldożek zaczyna skakać i wykonywać różne akrobacje.

 Aby uniknąć wielu problemów w przyszłości, przy wyborze szczeniaka powinniśmy uważnie obserwować zachowanie jego rodziców. Nadmierna apatia, intensywnie charczenie albo agresywne zachowanie powinny nas zaniepokoić. Podobnie jak to, że hodowca nie chce nam pokazać przynajmniej matki szczeniąt. 

 Kiedy jednak raz kupisz buldoga francuskiego, nie będziesz już chciał mieć psa innej rasy. Właściciele często idą jeszcze dalej i decydują się na drugiego buldożka. A potem pozostaje już tylko wpatrywanie się w jeden z uroczych obrazków: dwa wtulone w siebie śpiące zwierzaczki. Potrafią tak przespać ośmiogodzinną nieobecność właściciela w domu.

Komentarze

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

TAK ! TAK ! TAK !
Swojego pieszczocha mam dopiero 4 miesiące, a już większość informacji mogę potwierdzić. Brutus ma swoje łóżeczko ale używa go w napadach nudy, odwraca je na drugą stronę i wygryza cały spód rozrzucając watę w promieniu 3 metrów ;)
Chrapie...ojj czasami nieźle daje czadu, ale obserwując go nauczyłam się jak układać mu łepek żeby nastała cisza. A śpiącego buldoga,
można przekładać, przenosić, przemieszczać... a on dalej śpi :D
Co do spacerów przy deszczowym dniu, szybko siusiu i czym prędzej do domu. A spacer o 5-6 rano przed wyjściem do pracy ?! HA. Marzenie. Trzeba lenia podnieść z łóżka, postawić na trawkę a po załatwieniu jak ma ochotę to sam wróci do domu oczywiście prosto do łóżka. Ale za to jest pełen energii przy wszystkich spotkaniach towarzyskich. Zawsze jest gwiazdą wieczoru, która wie jak na siebie zwrócić uwagę. Wrogiem największym jest odkurzacz i kosz na pranie. Szczekaniu i warczeniu nie ma końca.
Bąki... ojojojjjjj... od razu wiadomo kiedy to ON ! i ratuj się kto może !
My na naszego chuchamy, dmuchamy i póki co (NA SZCZĘŚCIE) raz spotkało nas krótkie zapalenie ucha i raz atak alergii.
Ta rasa jest wyjątkowa, nie ma osoby której nie urzekł by swoim przyjacielskim merdaniem ogonka i potulnym zachowaniem.
Mąż przed zakupem mówił ŻE NIE CHCE PSA W DOMU, absolutnie, kategorycznie NIE... a teraz "gdzie jest niunio" "niuniu chodź do mnie" :) :) :) :) po około dwóch miesiącach sam powiedział że gdy będziemy mieli już swój dom na pewno kupimy drugiego buldożka :)
Jesteśmy bardzo szczęśliwi że go mamy :)

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Tak to już jest z tymi buldożkami :)
Najpierw nam się nie podobają, potem zaczynaja zachwycać aż nie wiesz kiedy i ten napozór niepozorny, śmeiszny piesek, tak brzydki a zarazem uroczy zdobył Twooje serce. Buldozek umie wkraść sie do serducha, i na dodatek to jego głębokie spojrzenie i wpadłeś po uszy bo CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ ;)
Wcześniej jak rozmawiałam ze znajomymi na temat psów to powiedziałam, ze nigdy w życiu suni, jak już to pies. A życie spłatało mi figla. Wystarczyło spojrzenie buldożka i SERCE ZDOBYTE. Potem to już nie wiadomo kiedy i jak z jednego buldożka zrobiła sie wspaniała gromada gremlinów. Buldożki maja to coś w sobie że SKRADAJĄ SERCA. Działają jak MAGNEZ i nie wiesz kiedy a jesteś już ICH. A już ten taniec dupki buldozka na twój widok jak wracasz z pracy rozbraja cię do końca. Nawet jak po powrocie do domu odnajdujesz co troche nowe powstałe szkody wyżądzone przez bulwe ;) A troche ich już było hehe. Nawet nie masz siły nakrzyczeć ze złości na widok zjedzonych faktur za prąd czy zrobionej dziury w ścianie i białego nosa sprawcy. hehe
Gości witaja pierwsze ;) Nie wspominając o całuśnych zapędach poprzez które można stracić makijaż. Hehe Wymyją za wszystkie czasy. Takze lepszej maseczki nie trzeba ;)

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

Uśmiałam się czytając komentarz Magdaleny. Ostatnie dwa zdania mogłabym właściwie przepisać. U nas było dokładnie tak samo:) A teraz należałoby się zastanowić, kto ma większego szmergla na punkcie Loli. Nasza kochana dziewczynka urodziła się w miocie D, więc mamy ją krótko, bo nie minęły nawet dwa miesiące. Jednak tyle już się wydarzyło, że mam wrażenie, iż musiało minąć dużo więcej czasu. Z Lolą nie można się nudzić. Domaga się pieszczot, zabawy i...doskonale sobie z nami radzi:) Zapewne myśli, że wszystko co robimy jest po to aby ją zabawić:) Oczywiście standard, czyli bąki i chrapanie są na porządku dzienno-nocnym.
Niestety mimo poświęcania jej wiele uwagi, nie ustrzegliśmy się przed wypadkiem. Lola spadła z kanapy. Bez chwili zwłoki pognaliśmy do weterynarza, pełni nadziei i jednocześnie przerażeni. Niestety okazało się, że łapa jest złamana w łokciu. Płakałam w klinice jak bóbr, martwiąc się czy nasze słonko będzie sprawne. Teraz gips jest już zdjęty, a w sobotę zaczynamy rehabilitację. Co prawda Lola nawet z gipsem biegała jak szalona.
http://www.youtube.com/watch?v=24-15EukM4s&feature=youtu.be

Obrazek użytkownika olenka804

Hej:) Widzę ze problem bączków i chrapania jest u każdego Gremlinka:)) nam się na szczęście udało rozwiązać ten nieprzyjemny dla nosa defekt:) metoda prób i błędów doszliśmy do karmy która zniwelowała problem właściwie do minimum:) polecamy Acane albo Orijen, naturalne karmy z zawartością mięska miedzy 45 a 80% owoce, warzywa i zboża:) cena dość wysoka ale piesio szoruje miska po podłodze w kuchni:) dodatkowo Espumisan na wzdęcia i bączki z głowy (to akurat zalecenia weterynarza). Jeśli chodzi o chrapanie to bez szans na powodzenie:) chyba ze zabieg ale raczej pieska nie będziemy tym zamęczać:) a co BUBU uwielbia? Jest królem kanapy, nie daj Boże zabronimy mu wejść to szczeka i wykłóca się o swoje:) ze skupieniem ogląda TV i ma fjoła na punkcie płaczących dzieci:) jak tylko usłyszy to zaraz wyje jak wilk do księżyca:) Wanna to 2 miejsce z którego najchętniej by nie wychodził, jak nie ma kąpieli to wskakuje do pustej tak lubi tam siedzieć:) szajbki bezustannie jak LOLA:) poduszki pozrzucane i biega po domu jak małe ADHD:) no i oczywiście nie odstępuje nas na krok, wszystkiego jest ciekawy a jak zjawią się goście to zalizuje i ON jest wtedy najważniejszy:) generalnie to nasz synuś, rozpieszczony do granic przyzwoitości:)

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

My na razie jedziemy na Royalu dla małych buldożków. W pobliskim sklepie zoo można dostać pakiet 2kg za 35,90zł, czyli całkiem korzystnie. Z uwagi na złamaną łapę zaczęliśmy stawiać miskę na podwyższeniu (odwrócony mały garnek), żeby łatwiej jej się jadło. A parę dni temu wyczytałam gdzieś, że jedzenie bez schylania głowy, zmniejsza ilość połykanego powietrza, co przekłada się na zmniejszenie wzdęć i bąków. Teraz szukam odpowiednio wysokiego stojaka, który jednak nie zakłócałby moich odczuć estetycznych. Na razie znalazłam tylko jeden http://www.zooplus.pl/shop/psy/miski_karmniki_dla_psa/stojak_na_miske/38..., jednak jego cena jest zniechęcająca. Smrodliwy problem nie jest u nas szczególnie dokuczliwy, ale na pewno wypróbujemy polecane przez Was karmy.
Wczoraj, dla urozmaicenia, dodaliśmy jej do karmy również ryż z gotowanymi warzywami. Smakowało:)
A wracając do zachowań Loli, to znowu muszę powtórzyć jak papuga - nasza też lubi wannę, z wyjątkiem kąpieli:) Każe się wsadzić i puścić delikatnie wodę, a po zwiedzeniu i napiciu się domaga się zabrania. Kanapa to chyba ulubione miejsce wszystkich bulw:) Znam tylko jedną osobę, która twierdzi, że jej buldog nie wchodzi na kanapę i śpi na swoim posłaniu. Czy to nie jest bestialstwo w stosunku do pieska?:))
Lola nauczyła się reagować na dzwonek i dźwięk rozkodowanego domofonu, więc największą atrakcją jest wyjście na klatkę i oczekiwanie nadchodzącej osoby. Dupka chce jej się wtedy ukręcić:). Natomiast w TV najbardziej interesuje ją śpiew, szeroko pojęty, bo nawet ten operowy. Ja osobiście lubię operę. Czyżby córcia miała to po mnie:))
A poza tym lubi...owoce (przetestowaliśmy jabłka, banany i mandarynki) oraz tarmoszenie kapci. Patrząc obrabowywanemu prosto w oczy łapie kapcia, po czym rzuca się do ucieczki, aby ją gonić i droczyć się z nią.
Uwielbia również pracę na komputerze. Parę razy już mi go wyłączyła, albo coś przestawiła lub skasowała, stając na klawiaturze.
Serdecznie pozdrawiamy wszystkich starych i nowych bulwomaniaków. My jesteśmy nowi, ale już w pełni wkręceni:)

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Widzę wszystkie Bulwy jedną nicią szyte ;)
Brutus też kocha wannę i kabinę prysznicową. Kilkakrotnie kiedy ja leżałam w gorącej wodzie po uszy czytając książkę nagle wskoczył do mnie, wtedy już tylko "TOOOOOMEEEEK ZAAAAABIERZ BRUTUUUSA!!!!!!!!!"
My też karmimy naszego Royalem dla małych buldogów, ale najchętniej pochłania ryż z marcheweczką wymieszane z karmą z puszki.
Uwielbia banany, jabłka, gruszki. Czasami gotuje mu same marchewki i żeby nie jęczał i machał łapką jak ja coś jem daje mu do pomlaskania, trzyma w łapkach jak kostkę ;)
:)

Obrazek użytkownika Jusia

Hehe..czytam Wasze wpisy i jakbym widziała swoją Tequilę :) prysznic to jej ukochane miejsce w łazience, do wanny też zagląda, ale dzięki Bogu nie potrafi tak wysoko wskakiwać:) Nie da wziąć prysznica, stoi pod kabiną i szczeka żeby ją wpuścić i dać pić wodę ze słuchawki prysznicowej:) Uwielbia też kąpanie pod prysznicem.
Do jedzenia też dostaje Royala dla buldożków, ale niechętnie go zjada, woli karmę większych gabarytów. Mam berneńczyka z alergią na kurczaka, więc kupuję mu Jagnięcinę z ryżem...Tesia nie opuści żadnej pory karmienia psa, musi dostać pierwsza kilka jego chrupeczków. Za nie dałąby się pokroić. Ogólnie..chyba tylko czekolady nie lubi...Jest domowym odkurzaczem...
Śpi oczywiście w łóżku. Nieraz w nocy czuję jak się gramoli pod kołdrę, albo śpi mi za plecami chuchając w szyję. Oczywiście, tak jak Wasze bulwy, moja też cudownie pochrapuje..czasami nawet słychać ją w pokojach obok :) Bączki też dają się odczuć :D nieraz się tylko obejrzy.."co to?" z taką zdziwioną miną :D
Kapcie..kradnie i ucieka...czyli to u nich standard z tego co czytam.
Bardzo szybko nauczyła się komend " siad", "waruj", "zdechł pies", "podaj łapę / drugą", "przybij pionę/ drugą", "przewrót","przynieś". Bawimy się w "szukaj w której ręce"...drapie w pięść jak szalona :D Reaguje tez na hasło " idziemy na dwór" aczkolwiek zdarza się jej nabrudzić w domu...nie informując wcześniej potrzeby. Coś czuję, że czeka nas długa walka z opanowaniem "kuwety" :P A może macie jakieś sposoby?? Chętnie skorzystam z pomocy.
Można tu by pisać i pisać o niej książki chyba, a jest dopiero u mnie niecałe 3 miesiące.
A mam pytanie... ile ważą, bądź ważyły Wasze bulwy 5-miesięczne? Moja już 8 kg... i zastanawiam się czy nie za szybko mi tyje.. Pozdrówka dla właścicieli bulwiątek :)

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Też miałam problem z wagą, dokładnie w tym samym okresie:D
Napisałam do Ali że Brutus waży 10 kg ! Równiutko dyszkę. Wysłałam jej zdjęcia żeby rzuciła fachowym okiem czy przypadkiem go nie upasłam. Ale ociężały nie jest, sucha karma czasami zostaje w misce i czeka na delikatny nawrót głodu.
Ala odpisała że piesek wygląda dobrze i ogólnie jak u Bulwy wyczuwalne pod palcami są żebra to znak, że wszystko ok :)
mój to jest dopiero klusek :D
raz na spacerze złapał nas deszcz, a że przed wczoraj był kąpany nie chciałam żeby mi się zachlapał i niosłam go na rękach.... o masakra :D:D niezły trening

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Mój Chiron i Daisy waża po 9kg a są z miotów sierpniwych (Chiron miot C, a Daisy miot D) natomiast Gizmo waży 4,5 kg a ma zaledwie 2 miesiace. Doktor powiedział, że troche za dużo ale tragedii nie ma. Jednak przypomina aby kontrolować wagę, gdyż nadwaga prowadzi do problemów z kregosłupem u bulw. ;( Udało mi się odchudzić moją Suzi, która ma kręgi połowiczne. Ważyła prawie 16 kg, a teraz 13.50 kg. Odrazu lepiej się rusza. A już nawet cieżko było wyczuć żeberka. haha

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

Lola jest z miotu D (między C i D jest tylko jeden dzień różnicy:)) i waży 7,5kg. Wydaje mi się dosyć filigranowa jak na buldożka (w weterynarii mówią to samo). Jednak z uwagi na jej łapę cieszymy się, że jest lekka. Myślę, że Tequila ma wagę idealną.

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

Proponuję, aby dzielić się komentarzami, informacjami, uwagami itd. w jakimś bardziej ogólnym miejscu, np. z zakładce "Zanim się zdecydujesz". Bardzo chętnie czytam wszystkie wpisy, ale nie jestem w stanie przeglądać ciągle wszystkich piesków, aby zobaczyć czy ktoś coś dopisał. Tylko Alicja, ponieważ jest administratorem, jest powiadamiana o każdym wpisie. Co Wy na to?

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Moniko w lutym ruszy forum takze bedziecie mieli miejsce do wymiany doświadczeń, dzieleniu sie radościami i problemami w jednym miejscu. Także jeszcze troszke cierpliwości. Zdaje sobie sprawe, że trudno jest czasem przegladać wszystkie gremliny by zobaczyć czy ktoś dał nowy wpis. Obiecuje, iż w lutym forum ruszy. To nawet była propozycja i prośba Magdy. :) Cieszę sie jednocześnie, iż jesteście tacy otwarci i chcecie sie dzielić swoimi doświadczeniami.

Obrazek użytkownika jarek

Moja sunia jest z miotu A więc za miesiąc będzie miała roczek.Po Waszych wypowiedziach widzę że wszyscy mamy fioła na punkcie naszych buldożków.Moja mała uwielbia ciepło , codziennie wygrzwe się pod grzejnikiem.Jak wracam z pracy to w domu jest oczywiście gruzowisko ale szybko na spacerek i zaczynamy gotować obiad.Chodzi za mną krok w krok a najlepsze zaczyna się wieczorem jak chcę wziąć kąpiel w kabinie.Jak widzi że zaczynam iść do kabiny to natychmiast skacze na szybę.Całe szczęście że jest hartowana. Tak naprawdę to do bąków już się przyzwyczaiłem , chociaż jak puści bąka w samochodzie to oczy szczypią.Uwielbia jeżdzić samochodem.Na razie nie mam żadnych problemów z moją Bonni z czego jestem bardzo zadowolony.Kiedyś buldożki wydawały mi się brzydkie , NATOMIAST DZISIAJ NIE ZAMIENIŁBYM JA NA ŻADNEGO INNEGO..Na psie chrapanie wyjaśniem znajomym że opowiada mi bajki na dobranoc chociaż czasami potrafi obudzić mnie nad ranem.Oczywiście śpi w łóżku ale cwaniak poczeka az zasnę i myk pod kołderkę.Jestem szczęśliwy że mam takiego psiaka

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Kochani ! Pod tabelka na lewo jest "moje konto" klikając w to przechodzicie dalej w "Historię" i już macie czarno na białym najnowsze aktualizacje zdjęc i nowe wpisy :)
Ja sprawdzam codziennie :D Czerpie prawdziwą radosc z czytania Waszych wpisów na temat Naszych Gremlinów.
I widzę wszystkie są takie same. Krok w krok za Panem, nawet do wanny wskoczą czy przesiedzą pod kabiną prysznicową. Łakomczuchy, pieszczochy,które muszą byc w centrum uwagi.
Pozdrawiam!

Obrazek użytkownika andzia_mysz

na serio wszyscy którzy raz zakupią buldożka stają się jego fanem i wielbicielem do końca życia
Moja Suzi jest moją dugą buldożką i tak jak pierwsza jest moją córcią a moi rodzice z którymi mieszkam wołają na nią "moja wnusia:.moj tato kupuje moim dzieciom slodycze a Suzi zawsze jakis smakołyczek.jak wchodzi do domu Suzi mało co nie zwariuje, bo wie, ze cos dostanie he.
bąki puszczala bardzo jak zmienilam karmę, terazpowróciłam do Royala ale zwyklego nie dla buldogów tylko dla ras średnich junior.
jak na buldożkę jest bardzo zgrabna i malutka co mnie cieszy, nie chce jej utuczyć he.
oczywiscie chodzi za mną krok w krok, ja ise do wc ona siedzi i patrzy, ja zmywak gary ona na moich nogach sie kladzie, ja prasuje ona pod deską itd.
uwielbia moje dzieci 2 i 6 lat, one bawią się się z nią jak z siostrą hehhe
najbardziej smieszy mnie jej bieganie w kółko i skakanie jak zająć na śniegu
i nie wiem czemu ale wszystkie buldożki szczekają tak samo.
w parku jak idziemy na spacer wszystkich kocha rzecz jasna, ciągnie za smycz jak tylko może
ale musze się wam pochwalic, ze od jakiegos tygodnia moje piękna Suzita wogóle nie zalatwia sie w domu i dzielnie czeka na spacer
no i została już kobietą, jestesmy w trakcie cieczki pierwszej
plakac sie chce ze to juz nie szczeniaczek hihihihhihihi

Obrazek użytkownika andzia_mysz

a tak wogóle to ile razy dziennie dajecie swoim dzieciaczkom jesc?nie licząc oczywiscie tego co między czasie wybłaga swoim wzrokiem
moja Suzi wszystko by jadła, owoce, slodycze, uwielbia wylizywac pudelka po serkach hehe

Obrazek użytkownika andzia_mysz

a jak wasze dzieciaki znoszą samotnosc w domu jak wychodzicie do pracy?
ja próbujemoją Suzi przyzwyczajac by troche sama byla ale jak tylko wychodze i ją zostawiam moja mama słyszy na górze jak piszczy i oczywiscie leci do niej i ją zabiera do siebie
narazie ja nie pracuje, siedze w domu z dzieckiem wiec Suzi ma mnie jakby na wylącznosc a boję sie jak od wrzesnia pojde do pracy, nie wiem jak ona to zniesie...

Obrazek użytkownika andzia_mysz

Alicjo jeszcze mam pytanie, nie chce ci robic konkurencji oczywiscie ale chcialabym Suzi za rok jakis dopuscic b zostala mamą jak juz ci mowilam.chce poprostu miec potomka po niej i wielu moich przyjaciół chce buldożka ze sprawdzonego zrodla(a ci ktorzy znają Suzi nie moga sie doczekac maluchów)
jak mozna sie zarejestrowac w jakims zwiążku by móc pozniej legalnie je komus"podarowac"
jak bedą ze 2-3 nie ma problemu, juz mam chetnych, ale jak urodzi z 10 hehehehe to dopiero bedzie

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Aby podarować buldożka nie musisz być nigdzie zarejestrowana. :) hehe Ale już do sprzeadaży oczywiscie tak. Tak jak pisałam Ci wcześniej wszystko napisze na blogu tylko jak narazie brakuje mi czasu by sie zebrać. Praca, gremliny. pobudka o 3.00 rano itd. Same kwiatki. hehe

Jeżeli chodzi o sprzedaż to nie będę ukrwać, iż buldozki obecnie przepraszam za wyrazenie stały sie rasą na topie. Wszyscy chcą je mieć, a co za tym idzie w każdej hodowli pojawiły się w rozrodzie buldozki francukie. Z tego też wzgledu coraz trudniej jest poprostu sprzedać szczeniaki. Najczęściej trafiaja sie osoby, kóre chcą kupić maluchy do hurtu, ale tutaj nigdy nie wiesz gdzie one dalej trafią. najczęściej wywożone są za granice, nie mówiac, iz zaczym trafią do potencjalnych nabywców to przechodzą przez kilku handlarzy. jeden odbiera od ciebie, drugi dowodzi w umówione miejsce, trzeci przewozi przez granice, nastepny odbiera za granicą itp. Nigdy nie wiesz czy nie trafią do rozrodu. Jeżeli jeszcze w dobre warunki to z Bogiem sprawa, ale jeżeli niestety zostaną wykorzystane jako maszynki do robienia pieniażków to juz woła o pomste do nieba.

Nie zamierzam odwodzic cię od zamaru krycia Suzi, i nie boje sie konkurencji, ale proszę zastanów sie czy to nie jest spowodowane twoim egoistycznym pragnieniem posiadania po Suzi malucha. Przepraszam za to co napisałam, ale jestem szczera.

Na blogu dzielac sie swoim doswiadczeniem "hodowcy - żłótodzioba" napisze z jakimi problemami sie spotkałam zwiazanymi z rozrodem o któych nie miałam zielonego pojęcia i nawet nie myślaąma że cos takiego moze sie zdarzyć. jeżeli nadal bedziesz chciała zacząc swoją przygode z rozordem to jak najbardziej pomoge zarejestrować sie w zwiazku i podeśle ci odpowiednie dokumenty.

Ale daj mi jeszcze troche czasu bo najpierw musze ogarnąc moje gremliny i problemy codzienne jakie nas spotykaja. Obecnie jesteśmy po zwalczeniu infekcji wirusowej o której nawet nie miałam pojecia iż taka moze istnieć, a teraz po nieudanym kryciu mamy zapalenie pochwy u Izi i dośc często odwiedzamy Lecznice. na dodatek Chiron spadł z rogówki i pękła mu kostka takze kolejny zawrót głowy. Suzi dostała zapalenia wiazadeł w łapce, takze przemywanie kielka razy dziennie i smarowanie antybiotykiem. Każdy gremlin cos innego a do tego praca zawodowa i czasem brakuje doby. hehe Ale jak sie uporam to nadrobie straty i to co obiecałam umieszcze na stronce. ;D

Obrazek użytkownika andzia_mysz

dzieki za odpowiedz i na serio podziwialm opiekę nad tyloma buldożerami:))))
co do rozrodu to tylko chce ci napisac ze chce by miala szczeniaki tylko raz nie wiecej i na pewno bede chciala je oddac w dobre ręce znajomych, nie chce sie zajmowac rozrodem tak jak ty
a wiesz czemu chce koniecznie miec jej potomka?oczywiscie dlatego ze kocham ją bardzo i chce tym jakby przedłużyc jej geny hehhe
moja ostatnia buldożka która byla dla mnie najwzniejsza na swiecie zmarła w wieku 5 lat na grożną nieuleczalną chorobę i nie zdążylam jej dopuscic do bycia mamą , strasznie przezywalam jej smierc, 3 lata trwalo nim zdecydowalam sie na kolejnego psiaka i caly czas rowniez wyrzucalam sobie ze nic i nikogo po niej nie pozostawilam po mojej kochanje Tosi:(((((dlatego nie powtorze tego błędu mam nadzieje ze mnie rozumiesz

Obrazek użytkownika andzia_mysz

masz Alicjo kupe czasu bo na pewno nie zamierzam tego robic w najblizszym czasie, myslalam raczej o 3-4 cieczce wiec pewnie za 1,5 roku

Obrazek użytkownika andzia_mysz

a poza tym Alicjo chce by miala Suzi towarzysza w przyszlosci i oczywiscie mysle o nieji jesli wet powie mi ze są jakies przeciwskazania do porodu to na pewno jej tego oszczędze i usmiechnę sie do Ciebie po następnego szczeniaka:))) dlatego czekam na twoją stronke o rozrodzie, pozdrawiamy

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Witamy :)
My staramy się naszego Brutka karmic o stałych porach no ale jak to w życiu bywa, nie zawsze ten system działa :D
Zawsze dostaje rano taką wiekszą michę zaraz jak wrócę z pracy około 9:00. Później jak jem obiad też mu coś sypnę drobnego, żeby nie stał nad moim talerzem i nie mrygał tymi swoimi ślepkami :D No i pod wieczór trochę mokrej karmy. W ciągu dnia kosteczkę do gryzienia, coś ode mnie skubnie, wyliże opakowanie po jogurcie, wysępi trochę mandarynki. Coś tam z podłogi pozlizuje i tak mu mija dzień :D
Samotnosc raczej znosi dobrze, chyba że zapomnę zamknąc łazienki to wiem że wskakiwał do wanny bo ręczniki są tam położone i tak jeszcze ze dwa razy i z wiklinowego kosza na bieliznę zostanie tylko dno :P
Raz musieliśmy pojechac do Zakopanego na jedną noc, a on był wtedy jeszcze malutki (nawet miesiąca go jeszcze nie mieliśmy) i został z rodzicami męża. Jak wróciliśmy to tak się cieszył, kręcił dupką we wszystkie strony, skakał, mlaskał... aż się z radości swoją śliną zadławił :D
Alu jak mogę spytac, gdzie Ty pracujesz że tak raniutko wstajesz ? Podziwiam Cię. Tyle pracy przy pieskach, tyle obowiązków a jeszcze więcej miłości do nich :)
Dopiero wczoraj przeczytałam maila od Ciebie. I jak się skończyła akcja z bakteria ? Dałas znac do osób od których kupiłaś rudzielca, że byl zarażony ? że może jego rodzeństwo też to ma.
Pozdrawiam :*

Obrazek użytkownika jarek

Sobota 2014.01.25 godz. 9.00 rano . Poszedłem na papierosa. Czas trwania palenia ok. 15 min. Straty: pogryziony laptop i pogryzione karty do gry.Brak słów.Nie wiem jak ona to robi.Kocham swojego psiaka.

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Chciała napisać komentarz na stronce hehe a że ząbkami nie trafiła w klawisze to ze złości zajeła sie całym. Na zasadzie kto górą ? Wiadomo BONNI hehe. Za bardzo Jarku ją rozpieściłeś. Ja na 8 gremlinów jak dotąd odnotowałam straty typu:
- dziura w ścianie między kuchnią a łazienką;
- pogryzione listwy przypodłogowe;
- obgryzione dwa uchwyty od komody;
- zjedzone faktury za prąd ( chyba były za wysokie i sie nie spodobała należność hehe :D );
- rozłożony na częsci pierwsze długopis hehe;
- zściągniecie z suszarki kołdry i zajecie sie nią, że po powrocie ze sklepu było biało ( i ze złosci tylko pozostało mi krzyczeć, bo jak to zobaczyłam to mi rece opadły hehe - nowa kołdra )

Ale kompiutra jeszcze nie ruszały i broń ich Panie Boże bo będzie gorąco jak mi ciśnienei sie podneisie hehe jak spojrze czasem jak cos nabroja to uszy dziwnym trafem robią sie przyległe do głowy, uciekaja we wszystkie katy mieszkania ( chyba zeby w razie czego nie wiedzieć które gonic hehe ), trzęsą sie jak galaretka i czekają na reakcje. A ja czasem nie wiem co nabroiły. Wiem po ich zachowaniu że cos zamlowały, ale nie moge zlokalizować starty hehe

Buldozki sa bardzo pomysłowe w swoich zabawach. A jak im sie dobrze psoci to frajda niesamowita i czekaja tylko na powtórke. takze laptop albo zmieni miejsce albo znowu padnie łupem Bonni. hehe

Obrazek użytkownika jarek

Alicjo ! Jeszcze tego Tobie nie mówiłem ale jeżdzę z Bonni na motorze.Kupiłem jej kask i gogle oraz pasy.Uwielbia to.Jarek

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

O Rany !!! Chcemy zobaczyć to na zdjeciu hehe Nie moge uwierzyć. Mam nadzieje, ze zobaczymy zdjecie motocyklistki w galerii :) już się nie moge doczekać.

Obrazek użytkownika jarek

Alicjo ! Mam pytanie: w czerwcu lub lipcu chcę pojechać na wakacje na grecką wyspę Kos. Oczywiście z moją Bonni.Jest tam bardzo cieplo.Na co mam zwracać uwagę lub czego muszę unikać aby moja Bonni nie była poszkodowana.Kocha się kąpać moja sunia.Jarek

Obrazek użytkownika jarek

Dobrze , fotki umieszę na wiosnę bo muszę jej zmienić kask bo urosła.Czy możesz dać mi jakieś rady odnośnie wyjazdu do Grecjii??
JAREK

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Dokładnie mam takie samo pytanie. My się wybieramy do Turcji i też mamy w planie zabrac Brutusa. Chociaż moi rodzice nas zakrzyczeli, ze to tylko męka dla niego. Daleka podróż, stres, upał, do tego zwiedzanie więc ciągle byłby w ruchu. A z drugiej strony jak wytrzymac ponad tydzień spokojnie że nic mu się nie dzieje i nie płacze z tęsknoty ? Zbaranieliśmy.

Jarku prosimy o foto !!!!!!!!!!!!

My też odnieśliśmy kupę strat:
- moje okulary
- książka (prezent ślubny od mamy)
- moje dwa staniki (nie wiem dlaczego ale inne ubrania go nie interesują, skarpetki, koszulki wszystko może leżec ale stanik od razu wygrzebie)
- zerwana tapeta do wysokości bioder
- wiklinowy kosz na bieliznę
- moja ulubiona filcowa torebka ;(
- porysowany aparat fotograficzny ( na szczęście w porę się opamiętał, że jak to będzie gryzł to wpiernicz będzie nieziemski)

i też widzę po jego zachowaniu że coś nie gra. a jak spytam "co pies zrobił" ucieka na swoje również pogryzione kojko, uszy w dół i zwija się w kłębek telepiąc się jak galareta.
Ostatnią zjedzoną rzeczą była właśnie moja torebka. Po niej obwiązałam go długim szalikiem, że nie mógł się wygramolic i ostrzegłam, że jeszcze raz coś zje a zwiąże go sznurkiem i upiekę jak szynkę ;) na razie działa ha ha :D

aaaa i wiecie co :D próbowałam sama wycisnąc mu gruczoły z pupki. Ugryzł mnie w piętę. Myślę o nieee skubańcu, czekaj aż Tomek wróci z pracy. Przyjechał Tomek złapał go pod karkiem, przytrzymał a ja chciałam zając się tyłem, tak zaczął warczec, wierzgac, że i Tomek musiał go puścic bo chciał go ugryźc :D
Próby po dobroci w ogóle nie działają, siłą.. on już ma za dużo siły :D
Tomek odkrył, że jak Brutus jest nachalny np. przy jedzeniu, albo w łóżku pcha się w sam środek lub na nas kładzie, on wtedy mówi "dawaj dupe wyciskamy!" ... pies ucieka jak poparzony :D

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Moje uciekaja na sam widok rękawiczek hehe ;D

Jak sie zabieram za Frodka to biorę go między nogi, zadek w moją stronę, ogon do góry. zaczyna warczeć, próbuje złapać za rękawiczke, ale ścisne go mocniej nogami i stoi posusznie, bo wie ze i tak go to nie minie. Takze próbuje troche sie szamotać, ale i tak nie wie że nie dam za wygraną. A jak już jest po całej akcji to gania rękawiczke dopóki jej nie wyrzuce do śmieci. Ostatnio jak mu dałam do powąchania to uciekał gdziee pieprz rośnie.

Na moje tez działa hasło :dawaj dupke ". Szczególnie na Suzi. Z ta to były przeboje aby oczyścić gruczoły. Prawie na niej leżałam, tak ze mna walczyła. Siły dostała że miałam wrazenie, iz siłuje sie ze słoniem ;D To było przy pierwszym oczyszczaniu gruczołów, z czasem było lepeij a teraz trzeście sie jak galareta i jak widzi rękawiczki to ucieka do kuchni w kąt mysląc chyba ze jej nie znajdę. hehe

Co do planów urlopowaych to napisze troszke później odnosnie udary cieplnego u bulw, jak sie od tego uchronic i co zrobic jak niedaj Boże doszłoby do udaru cieplengo. Na to troszke czasu potzreba. Nie da sie tak na już, bo bedzie na odwal się. A woel by było tak jak trzeba. Tym bardziej, że do wakacji jeszcze troszke czasu jest. hehe

Obrazek użytkownika andzia_mysz

Brutus jest superowy heheh fajny filmik

co do szkód to moja Suzi uwielbia zabawki moich dzieci, miśki, lalki(a szczególnie ich włosy), figurki, klocki.
z domowych rzeczy to jak dorwie się do gąbki to sił nie ma by jej zabrac, oczywiscie jak na nią krzykne chowa sie po kątach i robi taką minę, że nie wiem czy mam się śmiać czy płakać hehehe

Obrazek użytkownika andzia_mysz

chcialam was spytac czy wasze dzieciaczki chodzą w szelkach i czy to lubią?moja Suzi uwielbia spacery ale jak tylko biore do ręki szelki ucieka wszedzie gdzie się da, nie mogę jej wogóle złapac. Jak już mi się to uda to ładnie idzie na smyczy, nie gryzie szelek, no ale samo jej założenie to masakra, co myslicie?

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

Lola też zwiewa przed obrożą, a po założeniu traci zainteresowanie tematem. Może to jest kolejna forma zabawy, jak zabieranie kapci.

Obrazek użytkownika andzia_mysz

Alicjo czy oprócz szczepień corocznych jeszcze jakies powinno sie robić?np. przeciw wściekliżnie?a odrobaczenie co ile?

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Odsyłam do zakładki zdrowie tam są info na temat szczepień i odrobaczeń.

Wścieklizna jest obowiązkowa i szczepi sie na nią raz do roku.

Ja odrobaczywiam zawsze jak są szczeniaki, wtedy dorosłe wszystkie też odrobaczywiam. A jak nie mam szczeniąt to odrobaczywiam co 4 miesiące.

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Brutus tak samo jak Lola i Suzi. Jak widzi że go wołam i idę w stronę drzwi leci zadowolony, ale abym wyciągnęła rękę po szelki od razu kroki w tył. Nigdy nie podejdzie żebym mu założyła, zawsze to ja muszę go złapac i przełożyc mu przez opuszczoną główkę.

Alicjo jak sobie radzisz z chrapaniem piesków ? skoro wszystkie są przy Tobie to musi byc niezły jazgot w nocy.
Wcześniej jakoś mi nie przeszkadzało , ale od ostatnich nocy Brutus tak daje czadu, że aż się przebudzam w nocy. A dzisiaj pogoniłam go z łóżka. Mamy duże łóżko, dwa materace 1m na 2m. I za każdym razem budzę się z Tomkiem na jednym materacu a na drugim pies wyciągnięty i jeszcze jak go przesuwac to burczy nie zadowolony.
Lola i Suzi też chrapią ? Dziewczynki pewnie są bardziej kulturalne :D
aaa kultura... nasz pies jest bez kultury :D w piatek przyszło 3 kolegów Tomka. Jak to przy męskim spotkaniu piwo, chipsy i x-box. Brutus dwa razy wszedł centralnie między nich i puścił bąka. Za pierwszym razem wszyscy wstali że o fuuu o fuuu, że w oczy szczypie, że aż gęsto. Ale za drugim musieliśmy go zamknąc w sypialni. Oczywiście płakał, przygotowałam chłopakom coś na ząb i poszłam do synia leżec :D:D ... cały dzień nic. jakby specjalnie trzymał na wieczór dla gości.

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

hehe nie wiem jak sobie radze z chrapaniem bo albo moje nie chrapią, albo ja już tego nie słysze hehe Wcześniej budziło mnie każde chrapanie, czy to taty, czy brata, czy nawet swego czasu z pokoju w drugim pionie budynku w nocy ktoś tak dawał że sie obudziłam i nie mogłam spać. Dzisiaj poprostu wiem, że to moje szkrab y i chyba jakoś podświadomie nie słysze hehe. A tak na serio to jak głowa leży na wysokości tułowia to nie chrapią, ale jak jest tylko wyżej to jada jak trza.

Z chrapaniem bardziej problemy ma Atusia, gdyz ma wysokie podniebienie i nawet czasem jak coś wącha na dworze to daje odgłosy chrapania. Zastanawiamy sie nad korektą motylków w nosie by ułatwić jej oddychanie. Ale to za jakiś czas.

Bardziej problemowe jest zatruwanie powietrza. Zawsze bąka puszczą jak ktoś jest w gościach i to czasem odwrócą sie centralnie tyłkiem i puszczą gazika. A szczególnie jak ktoś z gości zajmie ich ulubione miejsce na rogówce. to już Frodo jest w tym ekspertem. Centralnie sie przyczai, wejdzie na rogówkę i usiądzie koło tej osoby. Odwróci sie tyłeczkiem, odczeka jakieś 5 minut i dawaj puszcza gaziki. A potem szybko ucieka zdziwiony bo mu samemu przeszkadza. czasami wyglada to tak jakby to zrobiła osoba siedząca na kanapie koło niego, a nie on bo ksieciunio udaje greka i zdziwionego o co chodzi. hehe

Nie wiem czy te bąki intensywniejsze są właśnie jesienią i zimą, ale mam wrażenie że to wtedy bardziej zaneiczyszczają atmosfere. ;)

Obrazek użytkownika andzia_mysz

Magdo może i dziewczynki są bardziej kulturalne ale na pewno nie jeśli chodzi o buldożerki hehe
Moja Suzi tez mocno chrapie, wtedy ja ją pukam stukam a ona jeszcze bardziej się wtedy wyciaga i mruczy. Wogóle nie wiem czy u was tez tak jest ale ona uwielbia spać cała zakryta kołdrą w moich nogach na przykład, jak jej nie gorąco?hehe
co do bąków ojjjj to masakra, ostatnio mieliśmy gości, stół zastawiony, wszyscy siedzą przy stołach , Suzi oczywiscie jako jeden z gości i tak bąki puszczala, że masakra, wszystkim się jeść odechciało hehhe, a mi było głupio(dodam,ze to byli akurat tacy goscie, ze samo przebywanie psa na łóżko uwazają za niesmaczne, hmmm czyzbym musiala zmienic znajomych???)skonczyło się na tym, ze tez musialam Suzi zamknąć w pokoju, ale nie palakala tylko stala cały czas przy drzwiach i czekala na pomoc he
a propo spania mój mąż już dawno przesuwa sie na maxa pod sciane bo wie, ze musi byc miejsce dla mnie i dla mojej pieszczochy

Obrazek użytkownika MonikaAndrzej

Lola w nocy na szczęście śpi głównie na boku, albo zwinięta w obwarzanek i wtedy nie chrapie. W ciągu dnia chrapie gdy śpi na plecach,ale nie tylko. Nie jestem jednak dobrym źródłem informacji, ponieważ mam bardzo mocny sen (czołgiem mogliby obok przejechać:) ) i całe szczęście, bo Andrzej tez chrapie. Być może oboje chrapią w nocy, a ja o tym po prostu nie wiem. Sylwestra spędziła u moich rodziców i efekt był tego taki, że moja mama się nie wyspała, bo chrapał mój tata i Lola i nie wiadomo, kto głośniej:)
Bąki puszcza głównie wieczorem, czasami bardzo śmierdzące, ale na razie nikt nie uciekał z tego powodu:) Smrodziła gdy jadła tylko suchą karmę i teraz, gdy dostaje także puszki. Parafrazując Panią wicepremier: sorry, to po prostu fizjologia:) Gości uprzedzam, że chrapie gdy zaśnie oraz puszcza bąki. Wtedy nikt nie powinien być zaskoczony, a jeśli akurat tego nie doświadczy, to jest mile rozczarowany:)

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

"to po prostu fizjologia" ha ha :D , tak Moniko masz racje to tylko fizjologia :D:D
Brutus ma różne etapy snu. Jak był malutki układał się zaraz przy głowie opierając pyszczek o mój lub Tomka kark albo ramiona.
Później przy moim brzuchu jak rogalik, najbardziej lubię tą jego pozycje bo grzeje mnie jak mała farelka ;-) później mu gorąco i przenosi się na kołdrę. A własnie teraz na topie jest spanie na moich nogach pod kołdrą. Opiera główkę i przekłada jedną łapkę. Chrapie, czasami mu się coś śni to czuję jak się telepie albo tak jakby "biegnie" :D a później tradycyjnie ucieka na kołdrę.

Tomek nie robi miejsca Brutusowi, właśnie jeszcze go odpycha ode mnie i sam się przytula jak najmocniej co Brutus uznaje za świetną zabawę i drapie łapkami próbując zrobic sobie miejsce. Najśmieszniej jak Tomek mnie przytula i mówi "moja Pani, moja, tylko moja" patrząc na psa a on i warczy i szczeka i tak śmiesznie jakby coś powiedziec chciał, biega w okół nas :D cyrk! :D

Jesteśmy jeszcze "świeżym" małżeństwem, pobraliśmy się we wrześniu także jeszcze nawet pół roku nie ma.
Jeżeli macie ochotę poznac nas trochę bliżej zapraszam na nasz trailer ślubny :

http://www.youtube.com/watch?v=oOp4aWZMQzk
i plener
http://www.youtube.com/watch?v=l5u4jSPiwsI&feature=youtu.be
:)
PS. Czy tylko ja dodaje zdjęcia Brutka ? pokażcie swoje pociechy ! :)
pozdrawiam !

Obrazek użytkownika andzia_mysz

wow trailer superowy, piękna para z was
śmiać mi się chce że szybko się do czekaliście synka hehehehe
etapy snu Suzi są identyczne, najpierw blisko mnie , pozniej na kołdre i na końcu na nogi pod kołdra, normalnie myślę, że wszystkie buldożki są identyczne, rózni ich tylko kolor i płeć he
miałam też smieszną sytuacje, poszlam do znajomej kosmetyczki oczywiscie z Suzi, położyłam się na tej leżance a Suzi jak zaczeła wyc, szczekac, ujadać wręcz istny krzyk. Koleżanka się uśmiała wsadzila mi ją na kolana, a ta jak sapnęła, zawyła jakby chciala powiedziec, "o już u panci na kolankach"nawiedzony pies heheheheh
często teraz na dwór wychodzicie?u nas to jest dramat jak tlko zobaczy ubranko i szelki trzesie sie na maxa i chowa strasznie, co im odbija?

Obrazek użytkownika andzia_mysz

ja tez dodaje fotki

Obrazek użytkownika andzia_mysz

jak wczesniej mówilam Suzi je karme suchą i mokrą te same od początku, oczywiscie między czasie poznala i ludzkie jedzenie ktore o wiele jej bardziej pasuje, ogórki, jabłka, doslownie wszystko
zamóilam ostatnio 18kg royala i ta mała zołza nie chce jesc, co robic?????przeciez nie wyrzuce ani nie bede jeje robic kanapek hehehe, czy przeglodzic ją?ona czasami caly dzien nic nie je a wieczorem bedzie wąchac z 30min zanim raczy zjesc trochę chrupków

Obrazek użytkownika Jusia

Hehe... też uzupełniam swój album na bieżąco:):)

Moja widzę, że nie odstaje od reszty. Jadłaby wszystko tylko nie swoją karmę. Zamówiłam jej teraz inna, bo ta z Royala dla buldożków chyba jej nie podchodzi. Mam wrażenie, że bulwy to psy bez dna. Tequila pochłania wszystko i z każdym. Aż mi nieraz jej szkoda, że muszę jej przystopować te karmienie. Śmieję się już do niej, że jest szersza jak dłuższa:D Okropny z niej pasibrzuch. Jak jej coś podpasuje to nie ma przeproś. Ostatnio jak posmakowały jej gofry to wędrowała co chwilę do kuchni i stawała na tylnych łapkach pod szafką gdzie leżały. Nie szło jej przepędzić, wręcz żebrała od każdego kto wszedł do kuchni. A te ich spojrzenie...jakby wygłodniałęgo psa jest okropne:D I ta mina.... biednego pieska...który nie dostał setnego kawałka czegokolwiek:D Wasze też są takimi odkurzaczami?????
Ktoś na FB wkleił fajny obrazek... https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/q71/1017324_10152001... pasuje w 100% do mojej "Tekili"

Co do wędrówek nocnych po łóżku,,,to mam wrażenie, że bardziej wysypiałam się jak była maluśka i budziła mnie ze 2-3 razy w nocy za potrzebą, niż teraz. Teraz tylko się przenosi spod kołdry na kołdrę, zza nóg za plecy..nieraz to takie akrobacje na łóżku wyczynia, że dziwię się, że nie jestem podrapana czy porysowana od pazurków.

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

Dziewczyny tak macie rację :) szybko zajrzałam w Wasze galerie i są nowe zdjęcia psiaków.

Brutus odkurzaczem ? To mało powiedziane ! To psi śmietnik bez dna ! Nie wiem czy jest coś czego on by nie zjadł... jeszcze nie wie co mamy w talerzu, bądź co robię w kuchni a już stoi i prosi. Czasami jest to aż męczące. Tak samo jak Tequila, jak wie że coś dobrego leżało na szafce w kuchni będzie tyle stał pod nią, skakał, wąchał dopóki nie wezmę go na ręce i mu pokaże że tutaj już nic nie ma...
Na dźwięk obierania mandarynek - już jest obok. Dźwięk krajalnicy - jest przy nodze. Jakiś szelest - biegnie. Skrzypnięcie drzwi do spiżarki - wchodzi jeszcze przede mną do niej nie wiadomo po co.
Mój brat nazywa go "jamochłon".
Widzę po zdjęciach że Wasze suczki to takie psie damy :D Na niektórych oczka lekko przymrużone, główka przechylona :D

Ratujcie.
Czy Wasze psiaki też mają naloty okropnego drapania się ? Mój miesiąc temu dostał zastrzyk od alergii u wete i powinien byc jeszcze spokój. A już zaczął mi się czuchac. Teraz po fałdkach, po łepku próbuje i pod pyszczkiem.
Nie mam pojęcia przez się tak drapie, co mu całkiem wyeliminowac z diety. Przecież jak mu raz dziennie dam dwa czy trzy kawałki mandarynki to nie sądzę żeby przez to było drapańsko. Gotowana marchewka ? niemożliwe. :((((( ALICJOOOO POMOCYYYY

Obrazek użytkownika Magdalena_Z

A jak Twoja ósemka ? Rudzielec już zdrowy ? Zapalenie pochwy minęło ? Nic nowego między czasie się nie wykluło ?
aaaa... pisałaś mi kiedyś że na styczeń spodziewasz się gremlinków. Jak ciążą ? Wszystko się powiodło ?

Obrazek użytkownika andzia_mysz

pomocy!!!! Moja Suzi jest niemożliwa;nie wiem co zrobić, ale jest bardzo zazdrosna o mnie, broni mnie i dzieci przed kazdym psem;zacznę od początku-Suzi poznała kawalera, uroczego buldożka, piękny jak nie wiem co idealny wręcz małżonek w tym samym wieku. odbyły się narazie 2 randki zapoznawcze, zakonczone przelaniem kriw, masakra. Jak Suzi jest wolna od smyczy jako tako ze sobą biegają .Lecz ja nawet drugiego psiaka nie moge poglaskac, nic zupelnie, mowie wamtylko inny pies sie do mnie zblizy ta rzuca sie na niego jak oszalala i gryzie strasznie, chcialam poglaskac kawalera Franek mu na imie, wymiziac go jak kazdego bulzodka ale Suzi mi na to nie pozwala, jest naprawde chorobliwie zazdrosna;jak inny pies zblizyl sie do wozka z moją córką suzi wskoczyla na wozek i tak warczala ze slina jej się lała, az sama zaczelam sie bac....jejku co z tym robic?chcialabym by ta znajomsoc z Frankiem sie rozwinela, by miala kompana do zabaw, a moze do czegos wiecej w przyszlosci, ale boje sie ze Pani jego zrazi sie bardzo bo po kazdym spotkaniu Franek cały we krwi jest aaaaaa pomóżcie

Obrazek użytkownika Alicja Jackowska

Aniu cokolwiek napisze by Ci w tej sytuacji doradzić moze być nieproporcjonalne czy nie adekwatne do sytuacji, oraz zachowania Suzi. Ja nie mam i odpukać jak narazie nei miałąm takich problemów.
Być może owa zazdrosć jest wynikiem pewnych błędów wychowawczych jakie popełniłaś gdy Suzi była szczeniaczkiem. Moze za bardzo rozpieszczona jest gwiazda.
Dlatego jedyne co moge Ci poradzić to udaj sie po radę do behawiorysty, ponieważ on widząc zachowanie Suzi bedzie w stanie ocenić najlepiej z czego mogą wynikać owe problemy zazdrosci. Ja nie widze zachowania Suzi, nie widze Twojej reakcji, ruchów, zachowania któego być moze nawet sama Ty nie zauważasz i nie wiesz w któym miejscu popełniasz bład. Behawiorysta to wszystko wychwyci i udzieli Ci odpowiednich wskazówek.
Przepraszam, iż nie pisze w tym miejscu żadnych porad, ale boje się iż mogłabym bardziej aszkodzić niż pomóc, gdyż nie jestem świadkiem owych sytuacji. Jednak z tego co piszesz sytuacja jest poważna. Dlatego tym bardziej proponuje i polecam POMOC BEHAWIORYSTY.
Powodzenia i trzymam kciuki żeby udało się nad tym zapanować. ;)

Strony